Jak dostać pracę w branży gier?

2009/08/28

„Gotta catch ’em all!” (Gra: Pokemon)

Dostałem maila z prośbą o rozwinięcie tematu tytułowego. Najprościej rzecz ujmując, autor zapytał mnie wprost i bez ogródek co ma zrobić żeby pracować w branży gier w naszym kraju. Jest fanatykiem i jedyne o czym marzy to praca przy grach. Temat faktycznie wart rozwinięcia. Tym bardziej, że różne drogi prowadzą do celu. Nie czuję się jakimś guru w tej kwestii, ale faktem jest że i sam mam jakąś drogę za sobą i widziałem też jak inni ludzie trafiali do polskich firm wydawniczych i developerskich.

Poniżej postaram się wskazać jaki typ działalności może być dobrym wstępem do poważnej pracy w branży. Jako, że nigdy nie byłem developerem w klasycznym tego słowa znaczeniu (programista, designer, grafik) skupię się głównie na możliwościach wejścia do branży wydawniczej – PR, marketing, produkcja, lokalizacja, zarządzanie społecznością. A zacząć można np. tak:

  • Redaktor/dziennikarz w prasie branżowej.

Słowo wyjaśnienia. W Polsce zawód redaktora branżowego wiąże się najczęściej z bardzo małymi zarobkami – dlatego wpisuję go tutaj jako „wstęp” do poważnej (czyt. zarobkowej) pracy branżowej. Najczęściej pisaniem w naszym kraju zajmują się bardzo młodzi ludzie, którzy jeszcze się uczą/studiują i nie muszą się utrzymywać z własnych pieniędzy. Dla starszych jest to najczęściej zajęcie dorywcze lub hobbistyczne. Nie zmienia to faktu, że jeśli jesteś bardzo dobry, masz szansę zarabiać sporo i, co więcej, wyrobić sobie nazwisko. W Polsce, naprawdę dobrych redaktorów jest niewielu a ogólny poziom „pisarstwa” branżowego jest raczej niski – przynajmniej ja tak uważam.

Tak czy inaczej, pisanie w branżowych portalach i pismach bardzo często stanowi świetny start na tym rynku. Ludzie z firm wydawniczych, od których potem może zależeć przyjęcie Cię do pracy, z zasady dużo czytają by wiedzieć co w trawie piszczy. Jak wszyscy inni czytelnicy mają swoich ulubionych autorów, których uważają za rzetelnych. Stań się jednym z takich autorów a możesz mieć pewność, że Twoje szanse na pracę wzrosną.

Nie wiesz gdzie zacząć? Po prostu napisz dobry tekst i wyślij go naczelnemu jednej z redakcji. Tak na szybko, wiem np. od HIVa, możesz próbować podesłać swój tekst do redakcji Konsolowiska.

Możliwości rozwoju: Ze względu na umiejętności językowe połączone z „wyczuciem” rynku najlepsza droga rozwoju to zagadnienia związane marketingiem gier i PR.

  • Lider community (społeczności graczy)

Większość wydawców zwraca uwagę na społeczność graczy (nie jest to jednak żelazna reguła;). Śledzi fora internetowe, kontaktuje się z liderami opinii i wyszukuje „perełki”. O co chodzi? Spójrz na Galerię Sław Wiedźmińskiej Społeczności. W ten sposób wyróżnia się osoby, których działania stanowią znaczący wkład w życie danej społeczności – w tym wypadku fanów gry Wiedźmin. Jako lider społeczności możesz:

• Prowadzić własny fansajt dotyczący gier wydawanych przez daną firmę.

• Moderować oficjalne fora internetowe gier (w tej sytuacji najczęsciej pracujesz blisko z community managerem  danej firmy, co może w przyszłości okazać się kluczową znajomością).

• Tworzyć własne fanarty, teksty i muzykę związaną z grami danej firmy.

• lub robić cokolwiek innego, co może robić zaangażowany fan:).

Jest to proces dość mozolny, ale z czasem to, co robisz dociera do branżowców. Jeśli jesteś dobry i trafisz w odpowiedni moment, może się okazać że dostaniesz propozycję pracy/praktyk w wymarzonej firmie.

Możliwości rozwoju: Jako członek danej społeczności możesz liczyć na posadę związaną z utrzymaniem community, a w perspektywie czasowej przejście na zagadnienia związane z PR.

  • Członek sceny moderskiej/tłumacz.

Tego typu działalność stanowi często dobry start w pracy przy bardziej produkcyjnych tematach, jak lokalizacja gier, wrzucanie dodatkowego contentu itp. Każda większa firma w branży ma coś na kształt działu lokalizacji. W Polsce większość gier na PC ukazuje się w rodzimym języku, trend ten powoli przechodzi również na gry konsolowe. Ten fakt znacząco zwiększa Twoje szanse.

W przypadku modowania bądź dobrych umiejętności tłumaczenia nie licz jednak na to, że ktoś Cię znajdzie. Musisz sam zainteresować przyszłego pracodawcę tym, co robisz. Wyślij swoje mody istniejących gier szefom działów Q&A i lokalizacji. I odpowiednio, własne tłumaczenia fragmentów linii dialogowych/fabularnych gier, ślij szefom działu lokalizacji językowej.

Nie wiesz kto zajmuje się takimi rzeczami? Najprężniej działającym ośrodkiem tego typu w Polsce (tłumaczenia, porting gier, QA) jest wywodzący się z CD Projekt Porting House, ale jeśli poszperasz trochę w branżowych stronach to znajdziesz i inne ciekawe miejsca. W przypadku tłumacza niezbędna jest znajomość metajęzyka i slangu growego (na zachodzie powstają o tym całe książki). Bez tego ani rusz.

Możliwości rozwoju: Techniczne umiejętności ludzi ze sceny moderskiej predysponują ich do pracy w działach Quality & Assurance i lokalizacji produktów. Tłumacze, zgodnie ze swoim przeznaczeniem, zajmują się oczywiście tłumaczeniem;), co w przypadku takich gier jak np. Mass Effect czy Fallout 3 jest długą i mozolną pracą. Obydwie te grupy mogą się również z powodzeniem starać o pracę w developmencie gier (np. CD Projekt RED prowadzi bardzo mocną współpracę z moderami Wiedźmina.

  • Fandom RPG

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że to nieco naciągana kategoria. Tak jednak nie jest, o czym za chwilę. Fandom można rozumieć różnie – w najszerszym tego słowa znaczeniu jest to po prostu społeczność graczy RPG (tradycyjnych pen & paper, LARP, cRPG i innych), którzy działają w różnych fanzinach, udzielają się na konwentach i generalnie popularyzują ten rodzaj rozrywki. Ze względu na fakt, że komputerowe gry RPG cieszą się olbrzymią popularnością (ostatnio np.: Mass Effect, Oblivion, Wiedźmin czy Fallout 3), światek fandomu często przenika się ze światem gamingu. Pamiętaj też, że gry komputerowe bardzo często tworzą od strony designu ludzie z doświadczeniem w tradycyjnych RPG. Jest to doświadczenie konieczne gdy chce się np. skonstruować dobrze zbalansowany system walki, rozwoju postaci, itp.

Świat polskiej branży gier komputerowych (przede wszystkim developerski, ale i wydawniczy) aż roi się od  byłych/obecnych erpegowców. Spotykasz ich na każdym kroku. Wielu z nich stawiało swoje kroki ok. dekadę temu w takich pismach jak Portal czy Magia i Miecz. Tam szlifowali swoje pióro, pojęcie o tym jak powinna wyglądać dobrze zbudowana gra, itp. Wielu z nich potem zajęło się grami od strony biznesowej i wydawniczej. Ty też masz szansę.

Możliwości rozwoju: Bardzo szerokie. Znajomość RPG nie jest żadnym konkretnym „skillem”, ale bardzo pomaga w tej branży. Tak przynajmniej wynika z ilości osób, które się  wywodzą ze środowiska fandomowego.

I NAJWAŻNIEJSZE!

Przede wszystkim jednak nie wolno zapomnieć o jednej, najważniejszej rzeczy. Musisz być prawdziwym FANEM gier. Fan gier to nie jest ktoś kto grywa raz na tydzień, fan gier to nie jest ktoś kto swoją przygodę z grami zaczął od Morrowinda a skończył na GTA 4. Jeśli chcesz z tego żyć, poświęć się temu. Polska branża niestety cierpi na brak fanów. Bardzo często można trafić na ludzi, którzy nigdy w gry nie grali i mają o nich mgliste pojęcie, ale zajmują wysokie stanowiska menadżerskie bądź zajmują się promocją. Jak masz promować czy produkować gry jeśli w ogóle nie czujesz klimatu?

Pamiętaj, że niezależnie od tego czym się zajmujesz, warto ciągle się rozglądać i „węszyć” co się dzieje. Tak naprawdę firmy, mimo kryzysu, ciągle szukają młodych zdolnych ludzi. Możesz zacząć od praktyk albo połowy etatu. Wszystko jedno. Najważniejsze to się „zaczepić” i zwrócić na siebie uwagę kreatywnym działaniem. Na tym rynku kreatywność jest bezcenna jak na mało którym. Ciągle pojawia się coś nowego, ciągle masz nowe pola do popisu. Zawsze możesz też skorzystać z „cudownych metod” jak ta, którą oferuje były pracownik Bioware: Gamer Lifestyle Project;).

Reklamy
  1. 2009/08/28 o 18:16

    Sporo dobrej roboty. Podoba mi się szczególnie ostatni fragment :)

    • 2010/03/01 o 12:07

      Noo nieźle.Post wtargnął do duszy wszystkich fanów gier.Rynek lokalizacji jest dosyć specyficzny.
      Rzeczywiście zdarza się, że wiedza tłumacza co do gier sięga najdalej do sapera, jednak ja mam to szczęście, że mogę potem testować zlokalizowaną grę.Robię coś w stylu QA.Dzięki takiemu testowaniu zlokalizowana gra praktycznie nie ma błędów.No ale do tego czasem potrzeba kilka nieprzespanych nocy.
      Mimo to warto.

  2. 2009/08/28 o 20:54

    Ładny kawałek tekstu, a obok podpisany jest najlepszym przykładem drugiej kategorii ;)

  3. m
    2009/08/28 o 21:23

    Po pierwsze, świetny blog! Wreszcie coś o grach od drugiej strony półki. Po drugie – jakoś mnie ten post tknął, sam mam w planach związać swoją kariere z grami, chodziaż od strony której nie poruszyłeś w poście (a wielu nie poruszyłeś). ps. czy mógłbyś odpisać mi mailem, chciałbym przy okazji zadać pare pytań.

  4. lukaszmach
    2009/08/28 o 21:38

    Daerdin – no chłopie, wszak Ty jesteś chodzącą ikoną wśród liderów community:) Dla niewtajemniczonych – Daerdin pomaga tworzyć społeczność Wiedźmińską od wielu lat i wielokrotnie pomagał ekipie CDP RED na wiele różnych sposobów (moderowanie, tłumaczenie tekstów, organizacja eventów i wiele innych). Pozdrawiam, komentuj częsciej!:)

    m – Faktycznie wiele by jeszcze można napisać:) Może jeszcze poszerzę temat. A na jakiego maila napisałeś, bo nic nie dostałem…

  5. m
    2009/08/28 o 21:45

    W tym rzecz, że na żadnego – bo żadnego nie znam :D

  6. lukaszmach
    2009/08/28 o 22:07

    Heh, faktycznie zpaomniałem podać;). Wrzuciłem już w zakładce „Łukasz Mach” – zapraszam do kontaktu.

  7. 2009/08/28 o 22:19

    Na taki list odpowiedziałbym przewrotnie

    Jak NIE dostać pracy w branży…. . Zdradzając potencjalnemu pracodawcy, że „Jest fanatykiem i jedyne o czym marzy to praca przy grach”. W tym momencie max na co może liczyć to niekończące się bezpłatne starze. Zwłaszcza jeśli trafi do pewnego wydawcy dziwnie kojarzącego się ze wschodem.

    Pozdro Łukaszu. Szacun

  8. lukaszmach
    2009/08/28 o 22:23

    Kogo masz na myśli?;);)

    Sytuacja na rynku pracy faktycznie jest słaba i tu masz sporo racji – bywały lepsze momenty na szukanie roboty.

  9. 2009/08/28 o 22:29

    Świetny tekst, bardzo pomocny. Szczerze mówiąc myślę już od jakiegoś czasu nad zmianą branży i jak na razie boję się wykonać ten pierwszy ruch. Jestem kompletnie niezaznajomiony z realiami branży gier komputerowych jeśli chodzi o kulisy (bo jeśli chodzi o same gry to rany boskie, już w zasadzie śpię na nich:)).

  10. ubermlin
    2009/08/29 o 2:58

    Świetna notka.

    Zapomniałeś wspomnieć o … szczęściu :). Cóż z tego, że miałem niegdyś przyjemność polonizować jedną z gier CDP, cóż z tego, że dawno temu moja praca licencjacka była o leetspeak’u, cóż z tego, że -jak mi się przynajmniej wydaje- „mam” dużo know-how, o którym piszesz… skoro… skoro szczęścia brak :).

    Ile to już razy rozmawiałem z „ważnymi ludźmi”, a rozmowa z ich strony zawsze zaczynała się od „stawek”, a kończyła na „na pewno odezwiemy się”?

    W praktyce: z jednej strony dużo jest w branży „McJob’ów” – było by niesmacznym powiedzieć ile oferują w kilku polskich serwisach za pisanie na ich łamach. Z drugiej, jak słusznie piszesz, na wysokich stanowiskach zaczynają pojawiać się ludzie wcześniej odpowiedzialni za promocję FMCG typu szampon czy golarka. Wszystko to gmatwa się do takiego stopnia, że jedynym pewnikiem wydaje się być tylko szczęście.. bądź jego brak ;).

    Koniec końców, nie zrażam się. Szukam dalej i może kiedyś los się do mnie uśmiechnie. Codziennie mu w tym pomagam ;). Gdybym jednak, na chwilę obecną, miał z tego żyć… szkoda gadać.

  11. lukaszmach
    2009/08/29 o 12:25

    Filip – Nie ma co się zastanawiać, trzeba próbować. Jak tam Magazyn Hip Hop – do dziś trzymam numer z sesją modelek do Saint’s Row 2:)

    Ubermlin – Nooo doobra, szczęscie też ma znaczenie:). Czas na szukanie pracy w branży jest słaby bo rynek gier dostał ostro po tyłku na całym świecie:/

    m – odpisałem na maila.

  12. Crusher
    2009/08/29 o 16:31

    Cześć! Przeczytałem cały artykuł i mam pytanie. Czy mając pomysły na gry(pomysły prawdziwe i innowacyjne, nie jakieś rozterki 11 latka który chce stworzyć GTA połączone z Fifą, Guitar Hero i Bóg wie jeszcze czym)i mając ogromną wyobraźnie oraz wiedzę na temat gier mogę zostać Game Designerem? Czy mam w ogóle jakieś szanse? Ściągnąłem sobie template i jak patrze na te całe zapiski GD-Document to myślę sobie: „to cholernie duża kupa roboty”. Naprawdę chciałbym projektować gry o pięknych fabułach i chciałbym traktować gry jako sztukę, nie jako nabijacz kasy. Jednak nie sądzę by dzisiejszy rynek pozwoliłby mi na projektowanie moich dzieł. Może się to zmieni za kilka lat. Przynajmniej mam taką nadzieje.
    Pozdrawiam!

  13. Crusher
    2009/08/29 o 16:33

    Napisz co o tym myślisz ;)

  14. 2009/08/29 o 16:36

    Magazyn jakimś cudem żyje;) Jakimś cudem, bo już nawet Click upadł, a wiadomo przecież nie od dzisiaj, że branża branży nie równa. Boję się, że dopiero upadek tego wszystkiego zmotywuje mnie do rebranderingu, a wtedy może już być za późno.

  15. 2009/08/29 o 17:22

    Łukasz, naprawdę rzeczowe podsumowanie możliwych dróg kariery… Moja metoda (sprawdzona empirycznie) to miks szczęścia, pisania tekstów na amatorskim portalu oraz organizowania turniejów Pro Evolution Soccer.

    Pozdrawiam wszystkich marzących o pracy w branży:)
    Hubert

  16. Icex
    2009/08/29 o 17:44

    Crusher- wydaje mi się że jedyna firma dzisiaj która podchodzi nieco inaczej do sprawy tworzenia gier (dla sztuki a nie nabijania kasy, przynajmniej było tak jakiś czas temu bo teraz jest coraz gorzej) jest Blizzard. Jest to jedna z nielicznych firm które potrafią przerwać prace nad projektem bo nie wydaje im sie dostatecznie dobry by wypuścić go graczom. Oczywiście może to być niezła iluzja ale napewno jeszcze 5 lat temu tak było (rany jak ten czas szybko leci).

    Mam takie nieodparte wrażenie że dziś nie ma miejsca dla miłośników gier dla ludzi którzy tworzyli by artykuły czy same gry z pasją, dziś liczy się kto jest tańszy i kto szybko pracuje…

    Oczywiście mogę sie mylić mam zaledwie 20 lat…

    Pozdrawiam
    /Icex

    • 2009/08/29 o 18:29

      Gdyby Blizzarda nie było na to stać to by sobie na takie podejście nie mogli pozwolić.

  17. fdsfs
    2009/08/29 o 23:14

    Co do Hiva ;) To ciekawy miał rozwój kariery. Wywalali go za brak wiedzy i nieudolnośćz każdej chyba pracy oprócz PSXE

  18. Zenek
    2009/08/30 o 6:18

    Szefie, ale nie Q&A, tylko QA – Quality Assurance. A od najprężniej działającego ośrodka to mi się zajady ze śmiechu robią.

  19. Sonic
    2009/08/30 o 10:59

    Zenek – z tego co wiem w firmach developerskich używa się QA na zmianę z Q&A więc się chyba rozpędziłeś w poprawianiu;)

  20. lukaszmach
    2009/08/30 o 11:33

    Crusher – szanse oczywiście masz. Jak każdy:). Designer to jednak człowiek, który powinien mieć przynajmniej podstawową wiedzę o programowaniu, tworzeniu grafiki i testowaniu gier. M.in. po to by nie wymyślać rzeczy niemożliwych do zrealizowania przez resztę teamu.

    Hoobertoo – Czy ty jesteś autorem bloga, który masz podlinkowany?? Myślałem, że jestem samotną wyspą;)

    Icex – Z tym Bizzardem to przyznam się szczerze, że mam mieszane uczucia. Mam wrażenie, że dopracowują gry idealnie od strony biznesowej (wiedzą co musi dobrze działać by zadowolić klienta i długo nad tym siedzą dopieszczając). Ale nowych rzeczy „dla sztuki” to już dawno u nich nie widziałem;)

    Sonic – Zenek słusznie mnie poprawił. Z rozpędu napisałem Q&A, co jest skrótem raczej od questions & answers:) Zaraz poprawię.

    Zenek – Można mieć na temat ich pracy różne zdanie (sam wielokrotnie miałem zastrzeżenia do ich pracy) ale są ciągle największym ośrodkiem tego typu w Polsce.

  21. 2009/08/30 o 12:12

    @Lukasz
    Tak to ja – bardzo się cieszę, że branzowa blogosfera się rozrasta.

  22. lukaszmach
    2009/08/30 o 12:25

    To się zdziwiłem – myślałem, że jestem pierwszy. Ale cieszę się jak najbardziej bo branża potrzebuje takich miejsc. Blog jest juz w linkach:). Pozdrawiam!

  23. Icex
    2009/08/30 o 12:50

    No właśnie o tym też pisałem że coraz bardziej idą w stronę kasy.. ale w sumie nie ma co się dziwić w końcu pracuje się po to by osiągnąć zyski.

  24. 2009/08/30 o 12:59

    No to ja jeszcze zapraszam na naszego (prowadzonego wspólnie z kolegą) bloga.

    http://gamedev-pl.blogspot.com/

    Blog zdecydowanie inny w swych założeniach, ale być może komuś się spodoba.

  25. lukaszmach
    2009/08/30 o 13:02

    Dzięki za linka RiBEL!

  26. 2009/08/30 o 13:09

    Autor stwierdził:

    „I NAJWAŻNIEJSZE!

    Przede wszystkim jednak nie wolno zapomnieć o jednej, najważniejszej rzeczy. Musisz być prawdziwym FANEM gier. Fan gier to nie jest ktoś kto grywa raz na tydzień, fan gier to nie jest ktoś kto swoją przygodę z grami zaczął od Morrowinda a skończył na GTA 4. Jeśli chcesz z tego żyć, poświęć się temu. Polska branża niestety cierpi na brak fanów”.

    Żeby grać częściej, trzeba mieć więcej czasu. To nie problem, gdy chodzisz do liceum lub studiujesz, ale kiedy pracujesz (tym bardziej w „branży”) – tak.

    Zresztą większość gier jest dzisiaj tak skonstruowana, ze mozna ją ukończyć w kilkanaście godzin. Na wolny weekend jak znalazł. Pomijając „dziennikarzy”, nie widze potrzeby częstszego grania, ani korzyści z tego płynących. Wiedza i umiejętności a bycie miłosnikiem czegoś – to dwie różne sprawy.

    Tylko dlatego, że lubię wpieprzać kiełbasę, nie znaczy to jeszcze, że mam predyzpocyje do zostania masarzem. Podobnie wyższe wyktszałcenie wcale nie przygotowuje mnie do prowadzenia masarni.

    Jak wszędzie potrzeba ludzi szkolących się w specjalizacji i cięzko pracujaych nad umiejętnościami, a nie fanów na siłę i menedżerów bez pojęcia. Ale wbrew temu, co mówi autor wpisu, brak dobrze przygotowanych kadr to już problem na skalę światową, nie tylko polską… Vide: (www.edge-online.com/features/interview-david-braben)

    Aha, i jeszcze jedno. Podobno, nieważne kim jesteś, programistą, koszykarzem, kucharzem – kimkolwiek – aby zostać w czymś mistrzem, trzeba popracować nad tym ok. 10 tysięcy godzin.

  27. Crusher
    2009/08/30 o 15:19

    lukaszmach :
    Crusher – szanse oczywiście masz. Jak każdy:). Designer to jednak człowiek, który powinien mieć przynajmniej podstawową wiedzę o programowaniu, tworzeniu grafiki i testowaniu gier. M.in. po to by nie wymyślać rzeczy niemożliwych do zrealizowania przez resztę teamu.

    Dlatego właśnie uważam że jest to dobry zawód dla mnie, natomiast problem jest ze studiami. Mieszkam w Gdyni a najbliższe studia GD(i chyba jedyne w Polsce)są w Łodzi.

    • 2009/09/03 o 16:50

      Studia pt. „game design” w Polsce (i sporym kawałku świata) to fikcja i dobrze wyglądają na papierze.
      W praktyce jedynymi ludźmi którzy dostają i utrzymują się jako Designerzy są Ci, którzy wszystkie skille – programowanie, obsługa programów od Blendera przez zwykłego Photoshopa czy Visio do dokumentacji, a na moddowaniu w najpopularniejszych paczkach typu UE3 Edit czy Hammer – nauczyli się sami. Względnie z książek, przepastnej skarbnicy Internetu.
      Pomysły ma każdy, to Cię akurat w żadnej mierze nie ratuje. Proponuję pobrać Hammera przez np. Steama, parę artykułów na ten temat – i popróbować trzepnąć prostą mapę MP. Stworzyć portfolio.
      I wysyłać.

  28. Zenek
    2009/08/30 o 17:41

    Sonic – używać to sobie można, dla żartu (jak na przykład US&A Borata), ale jeśli ktoś chce szukać pracy w branży, to niech interesuje się raczej działem QA, bo ktoś może nie docenić żartu.

    Łukasz – to akurat jest trochę smutne, że to największa taka firma na naszym rynku (jeśli wciąż tak jest), natomiast redukcji zatrudnienia chyba o połowę, a może i więcej, oraz różnych perypetii łącznie z niedawną wymianą kierownictwa nie nazwałbym prężnym działaniem. Życzę im dobrze, ale jest jak jest.

  29. Adriano
    2009/08/30 o 18:23

    Ze swojej strony dodałbym do listy testera lokalizacji (testowanie funkcjonalności, to jednak trochę inna para kaloszy). Myślę, że to ciekawa praca typu entry level w branży gier. Nie wymaga wcześniejszego „dorobku”, który jest niezbędny w przypadku tłumaczenia czy modowania. Zostaje tylko lista niezbędnych umiejętności i cech:

    *Doskonała znajomość języka polskiego
    *Przynajmniej średnio zaawansowana znajomość angielskiego
    *Odpowiedzialność (błąd, który testerzy przeoczą pewnie znajdzie się w finalnej wersji produktu; nie zawsze testuje się triple-A fpsa, a w crapa trzeba równie wytrwale grać)

    Doskonałą znajomość mechaniki i języka gier oraz jakąś głębszą refleksję na ten temat oczywiście taka osoba powinna mieć z difolta.
    Z CDP współpracują również testerzy zewnętrzni, w tym przypadku dochodzi posiadanie mocnego sprzętu i szybkiego łącza. Za to pracujesz we własnym domu. Nie jest to praca na której można zbić przysłowiowe kokosy, ale dla osób, które chcą wystartować w branży gier, może być ciekawym początkiem. Osoby na poważnie zainteresowane tego typu pracą zachęcam do pisania na adres localizer@cdprojekt.com. Nie prowadzimy może obecnie jakoś szczególnie rekrutacji, ale w miarę możliwości czasowych przyjrzymy się ciekawym zgłoszeniom na testera, tłumacza czy redaktora.

    @ubermlin
    Ciebie również zapraszam do odezwania się na nasz adres.

    @Łukasz
    Gratuluję bloga i oby się rozwijał! Wpadnij kiedyś do nas na firmówkę z kompotem :D. A i sorry za robienie działu ogłoszeń z bloga…

    Pozdr!

  30. 2009/08/30 o 21:28

    przyjemnie się czyta, czekam na więcej

    W branży gier może zacząć każdy kto naprawdę chce, trzeba się tylko uważnie rozglądać.

  31. lukaszmach
    2009/08/31 o 10:04

    @ Adriano – Jak najwięcej takich ogłoszeń na tym blogu:) Na niczym mi tak nie zależy jak na ludziach z branży, którzy będą się tu wypowiadać, dzielić pomysłami czy tym bardziej wskazywać ludziom drogi rozwoju. Dzięki za info i jeśli będzie się coś u Was działo to dawaj koniecznie znać na pewno dam tu informacje o rekrutacji itp. Wchodzi tu coraz więcej osób (szczególnie po podlinkowaniu na Polygamii) i jeśli możemy im jakoś pomóc w starcie to będę szczęśliwy. A impreza jak najbardziej:D

    Zenek – Sytuacja grupy CD Projekt była najmocniej naglośniona w mediach (artykuły o zwolnieniach), ale to nie oznacza że CDP jest jedyną firmą branżową, która w ostatnich miesiącach przeprowadziła redukcje. Zdecydowanie takich firm jest więcej.

  32. Adam Bieniak
    2009/08/31 o 18:44

    Engarde – Zupełnie się z Tobą nie zgadzam. Nie widzisz korzyści z grania ludzi w branży?? Hmm, nie wiesz co piszesz chyba. Każdy specjalista, manager itp. żeby „czuć rynek” powinien trzymać rękę na pulsie. Oczywiście, może niekoniecznie dyrektor finansowy (choć to pewnie też by się przydało żeby wiedział gdzie lokować kasę), ale już ludzie od promocji, community, marketingu i produkcji KONIECZNIE i tu się w pełnej rozciągłości zgadzam z autorem bloga.

    engarde :Autor stwierdził:

    Jak wszędzie potrzeba ludzi szkolących się w specjalizacji i cięzko pracujaych nad umiejętnościami, a nie fanów na siłę i menedżerów bez pojęcia. Ale wbrew temu, co mówi autor wpisu, brak dobrze przygotowanych kadr to już problem na skalę światową, nie tylko polską… Vide: (www.edge-online.com/features/interview-david-braben)

    Autor wpisu nigdzie nie napisał, że jest to przypadłość tylko polska;). Moim zdanie właśnie „Menadzerem bez pojęcia” jest ktoś kto nie ma pojęcia o rynku na którym pracuje…;) Czyli właśnie ktoś kto nie jest fanem gier.

    Nie chodzi tu o robienie z siebie fana na siłę. Chodzi o to by ktoś kto nie jest fanem i znawcą nie próbował go udawać. Tal ja rozumiem ostatnich akapit tego wpisu. Co na to autor?

    • 2009/09/01 o 0:01

      „Nie widzisz korzyści z grania ludzi w branży??”

      A czy aby na pewno nie widzę? Nie sądzę. Według mnie między laikiem a fanatykiem jest dość dużo miejsca idealnie nadającego się dla fachowców. Koniec.

      „Każdy specjalista, manager itp. żeby “czuć rynek” powinien trzymać rękę na pulsie.”

      I dlatego nie powinien marnować czasu na gierki ;) A przynajmniej nie w postulowanej tu ilości. Nie mylmy fana z fachowcem. Bo trzymać rękę na pulsie potrafię od ponad 15 lat bez przechodzenia 100% tytułów w 100% procentach. To jak z zawodem lekarza (dajmy na to House’a): widzę symptom i dzięki niemu rozpoznaję chorobę i ją leczę – ale do symptomu nie wracam, bo to bez sensu i szkoda czasu.

  33. Tomasz
    2009/08/31 o 22:22

    Świetny tekst. :)
    Miło sie czytało :)

    Ja narazie za młody na taką `robotę`..
    Ale uważam siebie aż za mocno użależnionego od gier.. ;)

  34. lukaszmach
    2009/09/01 o 10:31

    Engarde – mam wrażenie, że trochę nadinterpretujesz to, co napisałem;) Piszesz, że między laikiem a fanatykiem jest dość miejsca dla fachowców. I słusznie. Ale tak samo, między FANEM a FANATYKIEM jest duża różnica.

    Nigdzie nie napisałem że specjalista np. od promocji musi grać w gry bez ustanku i fanatycznie śledzić każą nową grę. Podtrzymuję natomiast, że powinien być FANEM gier i powinien grać tak często jak tylko może. Co nie zmienia faktu, że powinien również pogłębiać masę innych aspektów swojej pracy poza samymi grami. Taka to branża – nie dla leniwców:). Nie dość że musisz grać, to jeszcze musisz ciągle podążać za zmieniającymi się tendencjami rynku, biznesu, itp.

    • 2009/09/01 o 11:58

      lukaszmach :
      Engarde – mam wrażenie, że trochę nadinterpretujesz to, co napisałem;)

      Masz prawo odnosić wrażenia :)

      Ale tak samo, między FANEM a FANATYKIEM jest duża różnica.

      To hiperbola. Ponieważ nigdzie i nigdy nie zaprzeczałem, że trzeba wiedziec co w bitach piszczy (jakby trzeba było to tłumaczyć). A ponieważ wydawało mi się to oczywiste, skoro tak wygląda rzeczywistość, to zastanawiam się, dlaczego ciągle kładzie się tak silny nacisk. I chyba wiem skąd się bierze ten romantyczny pogląd, że zapalony gracz = idalny kandydat na pracownika branży. Im więcej czasu poświęcamy naszemu hobby, tym podświadomie więcej znaczenia musimy mu nadać, chemy wiedzieć, że czemuś służy, że nie marnujemy czasu.

      Zawsze uważałem też, że jeśli coś się w życiu robi, to: a)trzeba iść tam z właściwych powodów b) lubić to, co się będzie robić.

      Niestety nie uważam, żeby bycie zapalonym graczem było dostatecznym powodem do pracy w branży, ani żeby dawało pewność, że ktoś posiada predyspozycje, ani że polubi pracę (pracę, nie granie). Wręcz przeciwnie – prowadzi to do rozczarowań i powstawania omawianych przez ciebie problemów w branży właśnie. Największe szychy w branży, Johny Carmacki, Petery Moory, Gabe’owie Newelle, Petery Molyneuxy i inne interesowali się grami, pewnie, ale w chwili, gdy inni tylko grali i grali i nic z tego nie mieli, oni szlifowali też inne umiejętności, które potem przydały im się w branży – uczyli się programowania, pisania scenariuszy, szkolili warsztat artystyczny, analizowali trendy. To bez tych umiejętności niczego nie osiągniesz. To takich ludzi brakuje, specjalistów, pasjonatów tego co w środku gier, a nie miłosników grania. Bo pierwszych coraz trudniej, a drudzy w dzisiejszycm świecie poszechnieją. Jeszcze do niedawna powiedzieć, że się gra coś znaczyło. Teraz to tak samo jak napisać w CV, że się lubi filmy. I co z tego? Każdy ogląda. Że lubisz oddychać i odżywiać się nie piszesz przecież.

      Ludzie, do których kierujesz ten tekst, którzy weszli na ten blog przecież nie z ulicy i tak z założenia grają – są ludźmi z „naszej graczowej paki”, dla nich granie to rzecz naturalna (i będzie coraz powszechniejsza też dla innych), więc po co im mówić, że mają grać, że mają się interesować jak się intresują? :) Dlaczego nie powiedziec im za to, żeby się szkolili, rozwijali, myśleli i szlifowali prawdziwe umiejętności, które pozwolą im wyjść poza entry jobs testera i osiągnąć coś wielkiego.

  35. lukaszmach
    2009/09/01 o 13:11

    Cały czas się nie rozumiemy.

    Nie tworzę „romantycznego” obrazu fan=idealny kandydat do pracy. Absolutnie. Jest masa fanów, którzy nigdy w tej branży pracować nie będą bo brakuje im wielu innych umiejętności.

    Nie tworzę „romantycznego” obrazu również dlatego, że opieram się na doświadczeniu i empirycznej obserwacji rynku gier. Co więcej, KAŻDA ważna w tej branży osoba, z którą miałem przyjemność rozmawiać (i każda poważna publikacja jaką czytałem na temat pracy w promocji gier) podkreślała konieczność bycia fanem.

    Powód tak mocnego podkreślania tej kwestii jest banalny. Rynek gier bardzo różni się od tradycyjnych rynków promocji. Rozwija się znacznie szybciej i bardziej dynamicznie – a co za tym idzie musisz nadążać (na rynku proszków do prania nie musisz np.).

    Co więcej, odbiorcy informacji medialnych są grupą niezwykle dobrze zorientowaną w temacie (patrz: niespotykane w innych dziedzinach poszukiwanie informacji na temat procesu powstawania produktu, rozwoju, działań marketingowych itp.). Promocja, którą przygotowuje osoba nie znająca języka gier, nie znająca się dobrze na grach jako takich – jest bardzo często promocją niewiarygodną w oczach graczy. Żeby mówić językiem graczy, musisz być graczem. Tak jak sprzredając samochód w komisie obeznanemu klientowi – musisz być świetnie zorientowany w nowinkach techniczno-motoryzacyjnych. Proste jak dla mnie.

    To chyba tyle. Po prostu mamy inny pogląd na sprawę:) Moim zdaniem jeśli chcesz być dobry MUSISZ znaleźć czas i na granie i na rozwijanie innych umiejętności (a nie na jedno ALBO drugie).

  36. 2009/09/01 o 14:09

    lukaszmach :
    Cały czas się nie rozumiemy.

    Ćwiczenie czyni mistrzem:)

    jeśli chcesz być dobry MUSISZ znaleźć czas i na granie i na rozwijanie innych umiejętności

    Dokładnie. Właśnie o tym piszę.

    (a nie na jedno ALBO drugie).

    …o czym z kolei nigdy nie mówiłem.

    Nie neguję potrzeby rozeznania w branży. Jednak granie a rozeznanie to nadal dwie różne rzeczy. Napisałem, że: Zawsze uważałem też, że jeśli coś się w życiu robi, to: a)trzeba iść tam z właściwych powodów b) lubić to, co się będzie robić. A wieć zgodziliśmy się obad, co do tego, że w branży muszą działać ludzie grający i którzy to robią. Z tego jednak nie wynika, że granie coś daje samo w sobie. To poprzez myślenie, obycie, analizę, talent i umiejętnosci stajemy się dla branży cenni.

    Sprzedaję samochody bo lubię samochody. Ale sprzedaję je dobrze, bo dobrze sprzedaję.

    Nie neguję grania samego w sobie. Ale prawda leży gdzieś pośrodku. Co jest, to jest. A jak gracze nie będą w stanie sobie z tym poradzić… to fatalnie dla ich wymarzonych karier. I dla branży.

  37. 2009/09/07 o 12:16

    Engarde

    Rozumiem Twoj tok myslenia, jednak zauwaz, ze samej sprzedazy latwiej sie nauczyc niz nauczyc bycia fanem gier, samochodow czy czego tam jeszce sobie nie wymyslimy.

    Pracujac przez 3 lata w growej brany PR nigdy nie musialem udowadniac ze jestem specjalista do sraw PR, za to doskonale pamietam jak musialem wykazywac sie znajomoscia gier i to zarowno w kontaktach graczami jak i partenrami biznesowymi.

  38. Kax
    2009/09/12 o 19:43

    Panie Łukaszu – kiedy nowy wpis – sie doczekać nie mogę:)

  39. zooltar
    2009/10/07 o 23:47

    Hej

    po pierwsze gratuluje bloga bo jest naprawde swietny. mam nadzieje ze bedzie rosl w chwale, bo ostatnio przycichlo :]

    po drugie – ten wyjazd ktory organizowales na pewna znana gre gangsterska – czy odbywal sie przypadkiem w Pradze? :)

    pozdrawiam

    Tadeusz

  40. lukaszmach
    2009/10/08 o 9:35

    Tadeusz, dzięki!:) A co do wyjazdu… Nie potwierdzam i nie zaprzeczam;)

  41. Zarajev
    2010/01/02 o 20:16

    Czytam tak sobie ten wpis, i widzę że naprawdę nieźle to wygląda. Wpis ciekawy, ale przede wszystkim bardzo trudno jest mi uwierzyć w to, że bez znajomości uda mi się dostać pracę w jakimś zawodzie. Za wyjątkiem sytuacji, gdzie firma daje ogłoszenie, przesyłam CV i wtedy liczą się tylko i wyłącznie umiejętności.
    Mam na myśli znajomości z różnych for, typu Firma X szuka tłumacza gier, jeden człowiek w firmie rzuca „Hej, na forum Y tłumaczyłem z pewnym kolesiem większość tekstów z serwisu, przedzwonię do niego”. I takie osoby zwykle są ustawione na rozmowach kwalifikacyjnych „bo ktoś już z nim pracował”. Wielka szkoda, że umiejętności liczą się tylko częściowo. Trzeba naprawdę mieć szczęście, lub pracować na wielu frontach w postaci forów.
    No cóż, pozostaje samemu próbować wyrobić sobie jakąś markę w Internecie, a potem szukać pracy. :)

  42. Ostatni Agent Secret Service
    2011/10/26 o 16:24

    No dobrze a co w przypadku, fanów(fanatyków)którzy swoją młodość spędzili na tych wszystkich grach na różnych platformach( poczynając od tych śmiesznych konsol z „kasetkami” Pierwszego psx-a czy 386/486- kto jeszcze pamięta DN3D plutonowy dodatek??) którzy znają rynek gier, pasjonują się nimi i mają wiele pomysłów a którzy przez zacofanie technologiczne nie mieli szansy zaistnieć gdziekolwiek?

    To zabrzmi jak żart ale dopiero w tym roku założyli u nas internet radiowy…
    Zgadza się! brakuje dobrych recenzentów, brakuje im nie tylko wiedzy ale i pasji. Szkoda że wszystkie polskie gazety upadły

    Nam fanom pozostaje tylko zakładanie własnych firm i liczenie na przychylność biurokracji
    osobiście wolałem czasy w których istniało całe mnóstwo małych wydawców a nie 2-3 ” elektroniczne korporacje”

  43. 2012/07/07 o 12:10

    Woah! I’m really digging the template/theme of this blog. It’s simple, yet effective. A lot of times it’s very hard to get that „perfect balance” between superb usability and visual appearance. I must say that you’ve done a excellent job with this. Also, the blog loads very fast for me on Chrome. Excellent Blog!

  44. 2012/08/09 o 6:09

    Thanks for your post on this website. From my own experience, many times softening up a photograph could possibly provide the wedding photographer
    with a bit of an artistic flare. More often than not however, that soft cloud
    isn’t just what you had in mind and can often times spoil an otherwise good photograph, especially if you anticipate enlarging them.

  45. 2012/09/23 o 12:20

    Heya! I just wanted to ask if you ever have any problems with hackers?
    My last blog (wordpress) was hacked and I ended up
    losing months of hard work due to no back up.
    Do you have any solutions to protect against hackers?

  46. 2012/09/25 o 21:51

    Actually no matter if someone doesn’t understand then its up to other viewers that they will assist, so here it takes place.

  47. 2012/09/27 o 10:11

    Very good post. I certainly appreciate this website. Keep writing!

  48. 2013/01/29 o 17:26

    These are really fantastic ideas in about blogging.
    You have touched some nice factors here. Any way keep up wrinting.

  49. 2013/02/02 o 22:39

    Pretty component to content. I just stumbled upon your website and in
    accession capital to assert that I get actually enjoyed account your weblog posts.

    Any way I’ll be subscribing to your augment and even I achievement you get entry to constantly fast.

  50. 2013/02/07 o 16:07

    chciałbym sie poradzić kogoś bardzo doświadczonego na powyższy temat.
    Obecnie mieszkam w UK i wciąż zastanawiam sie nad rozpoczęciem kursów w firmie „Train2Game” jestem przekonany że już ktoś wcześniej słyszał o takiej firmie..
    oferuje ona płatne „Games Design and Development Courses”
    czy dzięki takim kursom będę mógł ubiegać sie o prace w branży gier w Polsce ?
    http://www.train2game.com/

    Łukaszu bardzo prosze o kontakt

  51. 2013/02/14 o 19:41

    Attractive section of content. I just stumbled
    upon your blog and in accession capital to assert that
    I get actually enjoyed account your blog posts. Any way I’ll be subscribing to your feeds and even I achievement you access consistently rapidly.

  52. 2013/02/26 o 8:58

    Currently it seems like Movable Type is the preferred
    blogging platform out there right now. (from what I’ve read) Is that what you’re using on your blog?

  53. 2013/03/06 o 8:56

    Hi there! I’m at work surfing around your blog from my new apple iphone! Just wanted to say I love reading your blog and look forward to all your posts! Keep up the fantastic work!

  54. 2013/03/07 o 16:55

    Attractive section of content. I just stumbled upon your site and in
    accession capital to assert that I get in fact enjoyed account your blog posts.
    Anyway I will be subscribing to your augment and
    even I achievement you access consistently quickly.

  55. 2013/03/07 o 19:34

    Simply desire to say your article is as surprising.
    The clarity in your put up is just nice and i could assume you are an
    expert in this subject. Well with your permission let me to take hold of
    your feed to stay updated with impending post. Thank you 1,000,000 and please carry on the rewarding work.

  56. 2013/03/24 o 22:36

    I needed to thank you for this very good read!! I absolutely enjoyed every bit of it.
    I have you book marked to look at new stuff you post…

  57. 2013/04/03 o 14:59

    Hello, I enjoy reading all of your article post. I wanted to write a little comment
    to support you.

  58. 2013/04/16 o 2:25

    Touche. Great arguments. Keep up the amazing
    effort.

  59. 2013/04/30 o 8:20

    A motivating discussion is worth comment. There’s no doubt that that you need to write more about this issue, it might not be a taboo matter but typically people don’t speak about such issues.
    To the next! Kind regards!!

  60. 2013/05/07 o 16:27

    The post has confirmed useful to me. It’s really educational and you’re simply naturally extremely knowledgeable in this area. You have got opened up our sight to be able to various thoughts about this particular subject matter along with intriguing, notable and strong content.

  61. 2013/05/07 o 18:41

    It’s a pity you don’t have a donate button! I’d most certainly donate to this fantastic blog! I suppose for now i’ll settle for book-marking and adding your RSS feed to my Google account.
    I look forward to new updates and will talk about this
    website with my Facebook group. Chat soon!

  62. 2013/05/14 o 21:57

    Currently it seems like BlogEngine is the preferred
    blogging platform available right now. (from what I’ve read) Is that what you’re using
    on your blog?

  63. 2013/06/09 o 18:37

    This depends around the material the artisan will use for
    that band or chain. Many individuals are surprised how quick selling their handmade jewelry ensures they are money.

    However, don’t put excessive attention perfectly matching against other factors.

  64. 2013/06/12 o 18:24

    For your rugged, sports enthusiast the Movado Men’s 2600026 Series 800 generally is a good choice. Some people accessorize with shoes, glasses, jewelry and also other eye catching objects but watches will also be a great choice. If you plan to get online, make sure your dealer is credible.

  65. 2013/06/15 o 19:23

    hello there and thank you for your info – I’ve definitely picked up anything new from right here. I did however expertise some technical points using this website, since I experienced to reload the website lots of times previous to I could get it to load correctly. I had been wondering if your web host is OK? Not that I’m complaining, but slow loading instances times will often
    affect your placement in google and could damage your quality score if advertising and marketing with Adwords.
    Anyway I am adding this RSS to my e-mail and can look out for a lot more of your respective exciting
    content. Make sure you update this again soon.

  66. 2013/06/15 o 20:13

    My family always say that I am wasting my time here at web,
    except I know I am getting familiarity daily by reading thes
    pleasant articles.

  67. 2013/06/24 o 8:05

    Thanks for sharing your thoughts about salon marketing.
    Regards

  68. 2013/06/25 o 15:30

    Good day everybody. Now i’m fresh to this specific blog, and I just like exactly what I’ve read so far.

    Lots of superb content, and advice gents so remember to keep
    it up! I already have to recognise that this is a internet site that
    I plan to continue to keep returning back to, seeing that I cannot say that for a significant amount of them.
    Fine work!

  69. 2013/06/30 o 2:30

    I was looking for a set of kitchen knives, pocket knives,
    butterfly knives, gerber knives & different types of knives for
    sale. Wusthof Knives & Cutlery – Wusthof Classic, Grand
    Prix, Culinar, and Classic White, at sale prices with free shipping Customer Reviews of Wusthof
    Classic bamboo knife block Set.

  70. 2013/07/04 o 23:26

    CPA Fix runs by expert internet marketer Oliver Kenyon, he knows
    just what he’s doing. As it happens, when you have your ear for the inner circle, the rumors are true. These networks give you a method to benefit from CPA while sporting a middle-man (the network) doing the work for you.

  71. 2013/07/11 o 17:33

    Every weekend i used to visit this web site, as i want enjoyment, since this this site conations actually nice funny stuff too.

  72. 2013/07/12 o 7:55

    I know this if off topic but I’m looking into starting my own weblog and was wondering what all is needed to get setup? I’m assuming
    having a blog like yours would cost a pretty penny? I’m not very web savvy so I’m not 100%
    certain. Any tips or advice would be greatly appreciated.
    Many thanks

  73. 2013/07/14 o 1:51

    If you look for the best wholesale clothing supplier
    using a bit of research, you may take advantage of your
    savings. Merely select from many different design to match your style requirements.
    This is the reason men’s clothing wholesalers play a real vital role inside the industry.

  74. 2013/07/14 o 12:55

    Good write-up. I definitely love this website.
    Thanks!

  1. No trackbacks yet.
Możliwość komentowania jest wyłączona.
%d blogerów lubi to: